Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

SOS DLA CEZARA

Jak pisali Rzymianie: 
Nulla dies sine linea, co tłumaczy się jako żaden dzień bez kreski. Zachęcali tedy starożytni, aby każdego dnia skreślić choćby kilka słów. Nie było to wtedy łatwe, bo:
– po primo trzeba było umieć pisać,
– a po secundo: trzeba było mieć czym i na czym pisać. 
Pewnie taki łaciński przodek komputerowego pamiętnika nosiłby nazwę „Blogum”, a jego autor Przemkus Petrus Byleco Scrivus. 
W dodatku, jeśli materiał piśmienny byłby kiepski to potomni, zdjąwszy uprzednio wiekowe warstwy kurzu odczytaliby Zgrywus Histericus. 
Wracając do sentencji – nie odnosi się ona wyłącznie do pisania. Dotyczyła aktywności twórczej w ogóle, w tym również fizycznej. Chodziło o to, żeby każdego dnia zostawiać po sobie jakiś ślad. Taki, który utrzymuje w człowieku poczucie, że jest Homo Sapiens. Współcześnie tu i ówdzie widzimy, jak z samochodu wytacza się korpulentny osobnik sapiąc z wysiłku po wykonaniu pierwszego kroku. Klasyczny, współczesny Homo Ledwo Sapiens. 
Mnie też niełatwo, gdy siedzę nocami i wymyślam różne dyrdymały, żeby utrzymać w jakiej takiej kondycji swój niebezpiecznie kurczący się mózg (jak u kurczaka). 
Ale cały mozół idzie wniwecz, gdy niechcąco zostanę skażony lecącym właśnie serialem rodzimej produkcji. Tam to już tyle kresek nastawiali, że zrobił się z tego scenariusza niezły po-twórczy bajzel. Nie podaję konkretnego tytułu, żeby nie spotkać się z zarzutem kryptoreklamy, ale z wielką chęcią zrzuciłbym te tasiemce do krypty i przywalił ciężką tablicą z V przykazaniami scenarzysty…
I. Mniej gadania
II. Więcej akcji
III. Mniej cięć ( nawet jeśli jest to serial medyczny „Na złe i na jeszcze gorsze”
IV. Więcej ciszy ( znaczącej)
V.  Mniej odcinków – czyli maksymalnie dwa – pierwszy i ostatni…
Dlaczego przykazań jest tylko pięć? Bo film to X Muza, a seriale mają z Muzami tyle wspólnego, co muzyka z muzzeinami. 
Może jak ogłoszę casting do serialu  „M jak Muza” to dam kandydatom do wyrecytowania: „Grabina z powyłamywanymi Wichurą Mostowiakami”…
Taki rebus. Dla myślących. 
W następnym odcinku:
Helenka idzie do Marzenki prosić ją, żeby porozmawiała 
z Krzysiem o Janku, którego spotkała Renatka u Anity, zanim ta wyjechała z Frankiem do Justyny. 
Cezar wypija cykutę jednym haustem i jeszcze dziękuje Brutusowi.

2 komentarze do “SOS DLA CEZARA

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę