Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Co gryzie Przemka Józefczyka

W „Locie nad Kukułczym Gniazdem” McMurphy zabierał pensjonariuszy poza zakład, żeby zapewnić im różnorakie atrakcje. Wczorajszy plenerowy pokaz miał dokładnie odwrotny scenariusz. Zaproszono nas, aby w przepięknym parku Szpitala im. dr.Babińskiego w Kobierzynie delektować się projekcją filmu „Co gryzie Gilberta Grape’a”. Dla wielu fakt, że ten zespół architektoniczny, jest złożony z zabytkowych, częściowo odrestaurowanych budynków, był sporym zaskoczeniem. Sztampa jest taka: Kobierzyn – to Kobierzyn. Wariaci. Wymowne gesty pukanie się w czoło etc. Otóż nie. Oddziałów jest kilka. Neurologiczne, psychiatryczne, neurochirurgiczne. Choroby równie groźne jak nowotwór. Ale jakoś mniej chętnie akceptowane przez ludzi.
I teraz wyobraźcie sobie, że w tym otoczeniu oglądamy historię o autystycznym chłopaku, w którego w jednej ze swoich pierwszych ról wcielił się Leonardo Di Caprio, na tle zupełnie zwariowanego amerykańskiego miasteczka. Agent ubezpieczeniowy, jego puszczalska żona, przedsiębiorca pogrzebowy i wreszcie brat Arniego – Gilbert (Johny Depp), który próbuje znaleźć równowagę pomiędzy potrzebami normalnego, młodego człowieka, a koniecznością utrzymania rodziny z potwornie otyłą matką… Trudno się w tym galimatiasie zorientować. 
A wokół nas zieleń, nad głowami rozgwieżdżone niebo, i co jakiś czas dziwne odgłosy chorych, które przenikają się z akcją filmu. Gdzieś w tle odzywają się wybuchy  fajerwerków brzmiące jak odgłosy jakiejś potwornej autoterapii, która polega na wzajemnym oklepywaniu się „czubków”.
Miejsce wybrane idealnie. 
I kontrast do pierwszej części dnia. wycieczki rowerowej sporej grupy zapaleńców do Ojcowa. Relaks, rodziny z dziećmi na spacerach, byle jak zaparkowane samochody, lody i piwo. Inny  świat. Może tak jak Mc Murphy w powieści Kena Keseya dał szansę swoim kolegom z psychiatryka nacieszenia się „normalnym” – czy aby na pewno – życiem, tak może warto zabrać przeciętnego szaraczka w 4 wymiar innej psychiki.
Mogę pomóc, bo z reguły poruszam się na granicy dwóch światów. I nie tylko ja!
PS. W kolejnym poście wersja lite dla tabloidów!

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę