A oto mój głos w sprawie zjawiska, o którym ostatnio głośno:
„Jakaś opcja Krakusom wroga
Nasłała im nad miasto smoga.
Czy dlatego, że chodzą na pole?
Czy może przez to, że na Kazia mówią Kazek?
Czy z powodu, że chude oka w rosole?
Tak czy siak dość smutny to obrazek,
Nie móc dostrzec wdzieków Krakowianek
I czy noszą wciąż na głowach wianek..
Stąd moja dla smoga negacja,
Bo we mgle niemiła prokreacja-.
Dlatego upraszam Cię wrogu
Nie upajaj się topieniem nas w smogu…”