Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Wkurw na maksa


Tak się czasem niestety składa, że życie urywa nam dupę ze wszystkich stron. Żadne tam cacy glancy, uśmiechy i pozdrowienia. Pierdoli się wszystko na maxa. Z karty pamięci jakimś dziwnym trafem znikają wszystkie zdjęcia, także te zrobione na zaprzyjaźnionym chrzcie, z trudem zdobyty lewy górny zawias lodówki nie jest tym właściwym, co chwilę zaglądam na fejsa, żeby sprawdzić co?, kto? Z kim i dlaczego?. Na rolkach robię zdjęcia, żeby je opublikować na FB, kompinuje, jak wybrać się na wigilie rolkową do Warszawy, chociaż jest to przedsięwzięcie czasochłonne…
Toteż zadałem sobie tygodniową społecznościową karencję – bez pewności, że ślubów czystości dochowam. Bo ten niebieski potwór z czerwonymi śladami krwi toczy człowieka jak bezwzględny robal, wysysając z niego wszelkie racjonalne zachowania. Owszem, są i plusy – tego i owego można się dowiedzieć, z tym i owym można zamienić parę słów, tym i owym pochwalić się można. Tylko gdzie miejsce na real, tym bardziej w chłodne jesienne i zimowe wieczory, które zniechęcają do jazdy na rolkach, czy na rowerze.
Pożyjemy – obaczymy.
W polityce afera z ministrem kultury i p. redaktor, która nie do końca potrafiła okiełznać jego niestosowne zachowanie, sama wpadając w pułapkę emocji. Ten wywiad niestety pokazuje zarówno poziom naszych – sacrebleu! – elit politycznych, jak i dziennikarstwa – w szczególności telewizyjnego. Dziewczyna została zawieszona, a ministerialny debiut pokazał, z jakiego pokroju ludźmi mamy do czynienia.
Z ciekawostek ostatnich dni – rozpowszechniano fałszywą informację o zgwałceniu w odstępie godziny w Krakowie dwóch kobiet. Domniemanymi sprawcami mieli być jakoby uchodźcy arabscy, których sylwetki zarejestrował monitoring. Ciekawe czy policja dotrze do autorów i będzie ich ścigać z równą zapalczywością, co rowerzystów na przejściach. Za oknami drugi śnieg, z prognozy nie wynik, że utrzyma się długo, ja jednak planuje dotarcie do pracy okrężną, jednak bezpieczniejszą drogą.
Mam nadzieję, że zaoszczędzony dzięki fejsowej karencji czas pozwoli mi nie tylko sporządzać te krótkie notatki, ale także dokończyć Hawkinda.
I sfinalizować kilka drobnych domowych projektów. Na przykład wreszcie przytuli ć twarz do poduszki przed północą. Czyli innymi słowy FACEBED…

Jeden komentarz do “Wkurw na maksa

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę