No cóż próbowałem zdystansować sie od wirusa, ale musiałbym przestać przygotowywać sobie posiłki.
Otóż moja żona uparcie odmawia bojkotu TVP, motywując to faktem konieczności konfrontowania opinii dwóch obozów politycznych. Po półgodzinnej sesji z Faktami oglądała właśnie Wiadomości, gdy nadszedłem żądny kanapek z sałatką jarzynową. Mimochodem zostałem więc świadkiem niusów. Na szczęście byłem straszliwie głodny, bo w innym przypadku majonez wymieszany z groszkiem, marchewką i innymi warzywami wylądowałby na telewizorze LG. Mam snadź nauczkę, że kolację powinienem robić albo później, albo na kanale ABC – o wiele bardziej lekkostrawnym.
Po tym gastronomicznym wstępie przechodzę do politycznej kuchni rządowych mediów. Otóż po podaniu najważniejszych informacji, dotyczących ilości i lokalizacji nowych zachorowań, zaprezentowano apel PAD o szacunek i pomoc służbie zdrowia. Żeby nie pozostać w tyle zaapelowałem do mojej małżonki, aby łaskawie nie pakowała tyle majonezu do sałatki, bo zaburza to zdecydowanie jej wiosenny charakter. Po PADzie Premier udostępnił kulisy tarczy antykryzysowej dla przedsiębiorców, przy okazji sypiąc wysokością PLNów przeznaczonych na ten cel. Potem nieuświadomiony widz dowiedział się, że Polska zamknęła granicę przed Unią Europejską, co oczywiście stawia nasz kraj w pierwszym szeregu nieprzyjaciół koronawirusa. Po częsci poświęconej serwisowi krajowemu, przeszliśmy do wspomnianej już Europy, gdzie kraje takie jak Wielka Brytania i Holandia zamiast złapać obywatela za pysk, zalecają tylko pewne zachowania, co mści się kolosalną ilością zachorowań i zgonów. We Francji też nie lepiej, tam szpitale zupełnie sobie nie radzą ze skalą zjawiska. O ile natomiast rząd w Italii stanął na wysokości zadania, to jednak krnąbrny obywatel włoski, z właściwym sobie temperamentem łamie wszelkie zasady, doprowadzając władze na skraj rozpaczy.
Wniosek nasuwa się sam – sanitarnie purytańska Polska znowu dała łupnia poprawnej politycznie, ale zakażonej realnie Unii Europejskiej. Liczyłem nawet po cichu, że dostanie się Tuskowi, który jest nosicielem „Absolutne Zero(peuizowanym)”. Jednak przytomny wydawca Wiadomości uznał, że społeczeństwo nie jest aż tak głupie i tej akurat bajki nie kupi.
Ale i na to znalazł sposób. Wróciliśmy do kraju, w którym wszystkie spółki skarbu państwa otwierają swój portfel na rzecz społeczeństwa. To trochę tak, jakby każdy z nas wysupłał trochę grosza. Nie widzę w tym nic złego, jednak zestawienie tej informacji z katastrofą w Europie Zachodniej przypomniało mi jako żywo cyniczne wystąpienia Urbana i propagandy komunistycznej przeciw krajom realnego kapitalizmu. Oczywiście, proporcje są inne, nachalna propaganda musi być zakamuflowana, w tamtych czasach dostęp do innych źródeł informacji był reglamentowany, teraz widz ma możliwość konfrontacji. Jednak, moim zdaniem, coś tu mocno śmierdzi.
Najbardziej jednak zadziwiło mnie stwierdzenie, że niezagrożona jest data wyborów prezydenckich. Czyli jak to? Można będzie prowadzić kampanię, gdy równolegle stwierdza się, że pandemia w Polsce dopiero się rozpędza? Może bardziej chodzi o to, że notowania PAD sPADają, a odroczenie wyborów zmniejsza jego szansę na reelekcję? Doprawdy nie wiem! Mimo, że Wiadomości podały w tym samym wydaniu, że Duda II turę wygra niezagrożony. Pomyślałem po cichu „O ile nie złapie wirusa… ” Czego mu oczywście, nawet jako zagorzały przeciwnik, nie życzę.
Kanapki były bardzo dobre, majonez nie siadł mi na żołądku.
Jutro robię deser podczas Teleexpressu.