Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

WIRUS

Raz pełen mały polityk, nie Napoleon, lecz świrus,
rozsiał po Polsce patogen, złośliwy, nieznany wirus.
Było to dawno temu, nie kłamię, niech ja skonam,
zanim się w kraju zaczęła epoka zwana: „korona”.

Ochrzciła go medycyna wirusem wielkiego ryzyka,
gdyż atakował przeważnie koniec ludzkiego języka.
I powodował w mowie nieodwracalne straty,
bo język się stawał nagle potwornie kołowaty.

Ten, kogo złapał wirus, jąkał się i bełkotał.
A to co chciał powiedzieć, trafiało tylko do kota.
Biedziły się koncerny, robiły ekstrakty z liści,
chcąc zneutralizować ten język nienawiści.

Aż nagle przyszło olśnienie i spadła im z oczu łuska:
to nie sprawka mikrusa, to znowu wina Tuska!
Minister zdrowia odetchnął i na Żoliborz pchnął gońca:
mamy już pewną diagnozę – Tusk winny będzie bez końca!!!

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę