Utwór wielowątkowy wyrywający nity z polskich mitów.
Na internety opadła trwoga.
Przemek zasiada, by pisać bloga.
LTE zbladło, WiFi struchlało,
a on wciąż teksty układa śmiało.
Choć mu na tyłku wyrosły krosty,
on twardo siedzi i tworzy posty! Wypił kawusię, postawił liter,
teraz mu przyszła wena na Twitter.
Skrzą się spod pióra udatne twity,
że aż z uciechy piszczą kobity.
Jeden za drugim pije kieliszek, przegryza twita kiełbasą z Liszek.
Szczęście, że twity z natury krótkie, bo można częściej sięgnąć po wódkie.
Ciągle gryzmoli, ciągle mu mało! Ciekawe skąd w nim tyle zapału?
Rzecz bardzo prosta, to jakiś świrus odkrył u Przemka talentu wirus!
Więc marzy mu się Nobla korona! Zgłupiał chłop całkiem. No niech ja skonam!
Dlatego proszę, napiszcie Wy mu,
ale nie prozą, lepiej do rymu!
By się nad nami przestał już znęcać.
I w wir historii nowych nas wkręcać.
Warto też dodać, że to ułuda, że lepszy w klocki te jest niż Duda.
I że najpewniej przejdzie na rentę, zamiast wybrany być prezydentem.
Co gorsze, jakiś sąd w czarnych togach,
w końcu go zamknie za tego bloga.
A Przemek na to: eee, dobra, dobra,
ja tam nie boję się byle Ziobra.
Nie będę zmieniał bloga przepisu,
bo się obraził jakiś ziom z PiSu. Najwyżej przyjdzie do więźnia paczka z wierszykiem Brzechwy: „Kaczka Dziwaczka”.
Zdziwiony takim niezwykłym darem, przeczytam słowa: „Przemkowi – Jarek”.
Pomyślę wtedy: a niech to kaci! Zawsze pod wozem są literaci.
Lecz stąd wypłynie Przemka zachęta,
by wiersz nareszcie zwieńczyla pointa.
To z Mickiewicza idą me rady:
Od polityki spieprzajcie Dziady.
Rozwaliłeś System tym utworem!
Napiszę nieskromnie, że mnie się też bardzo podoba ?. Wiersz, nie system. Dziękuję Ewa za uznanie…