Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Renowacja podłogi we własnym zakresie

Podłoga już od dawna prosiła się o jakąś kosmetykę. Jej historia sięga 2000 roku, gdy na świeżutkie deski został nałożony lakier. Chcieliśmy uniknąć kilkudniowej emigracji i brzydkich zapachów, więc zdecydowaliśmy się na lakier wodny. Ale taka renowacja podłogi po latach

okazała się błędem.

Sosnowe drewno, pozbawione solidnej ochrony dość szybko stało się obiektem infiltracji. Właściwie to dość specyficznego flirtu ze strony naszych, wtedy jeszcze małych dzieci. Poza tym bliskość kuchennych urz ądzeń spowodowała, że co jakiś czas na podłogę dostawała się pewna ilość wody. No, ale cóż. Już było za późno!!! Musieliśmy z tym żyć.

Od pewnego już czasu nosiliśmy się z zamiarem renowacji. Ale cóż, pierwszy fachowiec z Gdowa, którego polecili sąsiedzi, przez rok nie dał znaku życia. Drugi, którego w maju zapytałem o cenę, poprosił o kontakt pod koniec lipca. Ale gdy przeliczyłem sobie, ile funduszy pochłonie zlecona cykliniarzowi renowacja podłogi, zacząłem powoli przemyśliwać wykonanie tej usługi we własnym zakresie.

Renowacja podłogi w sieci

Od czegóż pomoce naukowe – You Tube, internety, opinie i doświadczenie znajomych. Do przygotowań logistycznych należało:

Po pierwsze – uważne prześledzenie filmików;
następnie – znalezienie niedrogiej i nieodległej wypożyczalni;
wreszcie – dobranie optymalnego lakieru i przyjaznego sklepu, który oferuje interesujący nas towar.

Z filmów wynikało, że cyklinowanie jest wymagające, ba – nawet ryzykowne, ale przy dozie szczęścia i racjonalnego podejścia – wykonalne. Oczywiście dla Mario Budowlańca to pestka, ale byli też ludzie, którzy nie wyglądali na fachowców. To mnie bardzo ośmieliło.
Wypożyczalnia – proszę bardzo. Jakieś 3 kilometry od domu, dogodny dojazd. Sensowne ceny. W komplecie materiały eksploatacyjne do rozliczenia po zwrocie cykliniarek. Podaję namiar w linku, ponieważ nie mam do firmy absolutnie żadnych zastrzeżeń. Przed wypożyczeniem zostaliśmy fachowo poinstruowani o eksploatacji, dostaliśmy informację o ewentualnych kosztach w razie awarii z naszej winy.

Najwięcej problemów miałem z wyborem lakieru. Po konsultacji ze szwagrem, który zna się autentycznie na wszystkim w czołówce pozostał dwuskładnikowy lakier wodny ( jednak)! Dzieci już są duże ( baardzo!), nie niszczą podłogi – co więcej zobowiązały się do jego renowacji… Brak nieprzyjemnego zapachu i możliwość egzystencji w trakcie i po lakierowaniu przeważyła. Wybrałem firmę Hartzlack, która wbrew nazwie jest rdzennie polska.

Przystępujemy do dzieła

Renowacja podłogi ma to do siebie, że odnawiana powierzchnia musi być absolutnie pusta. Za tą przeprodukcyjna próżnię zapłaciłem totalnym zagraceniem mojego pokoju, w którym ulokowaliśmy rozłożone sofę i fotel, szafkę rtv, duży stół i osiem krzeseł. Do tego duży dywan i dwa małe chodniczki. Ale nie martwcie się. Komary i tak znalazły sobie niezbędną przestrzeń życiową!!!

Ponieważ poddasze jest równocześnie pokojem dziennym i kuchnią musieliśmy przeorganizować życie kulinarne. Producent zaleca wyłączenie polakierowanej powierzchni na 7 dni, co skutecznie odcina nas od kuchenki, piekarnika i lodówki, Na szczęście tą ostatnią pożyczyli nam nieocenieni sąsiedzi, bez których już nie raz wpadlibyśmy w poważne tarapaty.
A! Mateusz, obiecuję Ci, że w najbliższej przyszłości odkupię Ci zrujnowany podczas wyciągania busa ze złomem z dziury hak holowniczy 🙂

Rano decydującego dnia pojechaliśmy po cykliniarki. Po co dwie? Druga, mniejsza służyła do czyszczenia rogów i powierzchni przy listwach. Większą, która waży około 45 kg, z niemałym trudem wytargaliśmy na 3 kondygnację.

No i zaczęła się bonanza. Jechać szybciej czy wolniej. Ja chciałem szybciej, żeby taśma ścierna nie robiła dziur w podłodze. Patryk wolał wolniej, żeby dokładniej czyścić brudną powierzchnię. Janek nic nie wolał, tylko się z początku przyglądał. Koniec końców ustaliliśmy optymalną prędkość, a po naradzie powtórne przecyklinowanie na zakładkę papierem o gradacji „40”. Ten ruch ułatwił nam potem kolejne etapy. Posżły w ruch papiery „80” i „120”.

Teraz myślę, że warto było jeszcze przelecieć drobniutką „180” dla uzyskania lepszego efektu. Ale byliśmy tak dumni z uzyskanego efektu, że nie zwracaliśmy uwagi na detale. Krótko mówiąc cyklinowanie powierzchni 50 metrów kwadratowych zajęło nam około 6 godzin. Maszyny oddaliśmy jeszcze tego samego dnia.

Renowacja podłogi – lakierowanie, czyli koniec wieńczy dzieło

Pierwszą warstwę deski wchłonęły jeszcze tego samego dnia. Sporo czasu, zupełnie niepotrzebnie, straciliśmy na poszukiwanie pędzla. Chcieliśmy go mieć tak na wszelki wypadek. Ruch zbyteczny, bo do farb Pan w sklepie Multikolor przy ul. Kujawskiej w Krakowie dodał gratis firmowy wałek Hartzlacka. Piszę o tym, nie dlatego, że dostałem z tego tytułu upust, ale po prostu robię w tym sklepie kolejne zakupy „malarskie”. I zawsze jestem zadowolony i z obługi i z ceny :). A poza tym sprzedawca ma fantastyczną brodę i niegorsze poczucie humoru, które słodzi nieco spore wydatki… Sklep ma wersję internetową i stacjonarną. Zawsze warto się upewnić czy dany towar jest na stanie.

O tej fazie robót nie będę sie rozpisywał, poza tym, że Patryk położył 3 warstwy lakieru. Filmowe podsumowanie prac jest na YT:

PODSUMOWANIE

Całą operację rozpoczęliśmy we środę wieczorem, ostatnie paski lakieru znalazły się na podłodze w piątek wieczorem. Pozostaje jeszcze podklejenie mebli filcowymi podkładkami (BARDZO WAŻNE), złożenie i wniesienie mebli na poddasze.

A teraz spóźnione zadanie maturalne.
Wypożyczenie i mat. eksploatacyjne wyniosły nas 280 zł.
Lakiery to koszt prawie 1000 zł. W sumie polakierowanie niemal 50 metrów kwadratowych zamknęło się w kwocie 1550 zł. Plus niewielkie koszty transportu własnym taborem samochodowym 🙂

Fachowiec życzył sobie 60 zł za metr kw.
Pytanie brzmi: ile zyskał na tej operacji domowy budżet?

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę