Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Kaźń jaźni

Kaźń jaźni

Już za pięć dni Walentynki!
Czas miłości i amorów,
więc szykujcie się dziewczynki
do poprawy złych humorów.

Jeden z różą przyjdzie ku Wam,
inny błyśnie karatami.
Ja zaś w cień się ju ż usuwam,
nie chcąc straszyć wierszykami!

Problem takiej jest natury,
której sedno tu wyłuszczę:
mam li skruszać serca mury,
czy wystarczy – oczko puszczę?

Bo wciąż, mimo ciężkich powiek
mogę tej i owej mrugnąć.
Chociaż, prawda, chciałby człowiek
wtedy w pasie trochę schudnąć :).

Lecz, gdy któraś szepnie: „Luby,
pójdź czym prędzej w me ramiona”.
Wtedy wolę stać się gruby
tu i ówdzie, niech ja skonam!

To nie koniec dylematów
komu pierwej rzucić duser*?
Tej, co szereg zna tematów,
czy też tej w spódniczce kusej?

Może wybrać dogmatyczkę,
obleczoną w zasad habit?
Lub w pośladek strzelić pstryczkiem
tę co zechce mnie zabawić?

Takich myśli czarne kłęby
przenikają do mej jaźni.
Miast amorów czynić zręby,
w niepewności trwam wciąż kaźni!

*Duser – komplement
Należy spodziewać się dalszych utworów, ponieważ kreatywność rośnie odwrotnie proporcjonalnie do ilości dni dzielących nas od wręczenia Walentynki.Natomiast o Walentynkach w ujęciu historyczno-sentymentalnym możecie przeczytać tutaj.

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę