Wiosenne porządki
Sadła mnóstwo, dupa rośnie.
Czy się zmieni co ś przy wiośnie?
Ani chybi, chęci ni ma!
Odebrała wszystkie zima!!!
Lepiej siądź przy dobrej kawie.
Szykuj ciastek moc na ławie.
Popraw swoje w kwiatki dessous*,
oddal złe widmo fitnessu.
Przecież świąt rozkosze wkrótce.
Czas babeczek i mazurka.
Przy relaksu zwiewnej nutce
znów urośnie tłuszczu górka…
Nie bój się, że grozi zawał,
który czyha na twe serce.
Ukrój sobie ciasta kawał.
Niech nie uschnie w poniewierce.
A w wakacje, gdy na plaży
swoje ciało oddasz słońcu,
Stanie się to, o czym marzysz.
Bo wśród swoich będziesz w końcu.
Grajdoł w grajdoł śpią tytani,
którym obce wszelkie ruchy.
Ciągle głodni, niewyspani.
Żłopią piwo do poduchy!
Lecz nadziei iskra tli się,
w kalorycznym niedostatku.
Wkrótce, jak brunatne misie
też poczujesz pełno w zadku.
Minie jesień, przyjdzie zima,
śnieg się tu i ówdzie pęta.
I na szczęście trosk już ni ma.
Za to przyszły znowu święta :).
* czytaj: desu – damska bielizna – jak pisał Boy: „A do tego interesu miała dosyć podłe dessous…”.
Wiosenne porządki, ale w innym kontekście możecie jeszcze poznać z tekstu: „Jak dobrze jest wiosną podumać nad Chrosną”. Przy okazji wycieczki rowerowej okiem satyryka wytykam różne lokalne niedociągnięcia. Tekst prozą, rzec by można, że prozą życia napisany…