Babiego lata nić uprzędła.
I znów narzeka.Taka zrzęda.
Że nić za biała, że za cienka.
Że co i raz jej się rwie w rękach,
choć wszyscy wiemy, że rąk nie ma.
Pan pająk wielki ma dylemat
co zrobić z zrzędną pajęczycą,
by rozjaśniło jej się lico.
No i wymyślił: zamiast słuchać
narzekań żony w pajęczynie,
bzyczące muszki pójdzie dmuchać,
póki zrzędzenie jej nie minie