Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Biją naszych!

Biją naszych!

W związku z niewpuszczeniem do Zjednoczonego Królestwa jednego z obywateli RP

oświadczam, że

42 lata temu zostałem szczegółowo zlustrowany na przejściu granicznym do wielkiej Brytanii w porcie Felixtowe. Po przybyciu promem „Pomerania”, skierowałem się do wejścia „Nothing to declare”. Tam zatrzymał mnie urzędnik, który podejrzliwe patrzył na mój wypakowany po brzegi plecak. Złośliwie polecił mi wyładować bagaż. Zapewne zdawał sobie sprawę ile trudu kosztowało mnie przygotowanie i poukładanie niezbędnych rzeczy.

Należała do nich wódka ” Żytnia” w niewielkich ilościach oraz pamiątkowe, inkrustowane kasetki regionalne z Zakopanego, wypełnione cukierkami od E.Wedla ( dawniej Zakłady im 22 Lipca). Kasetki były darem od kuzyna mojej Mamy. Na moją niekorzyść działał zapewne fakt, iż wujek był przez pewien okres I sekretarzem miejskiej organizacji PZPR. Okoliczność ta rzucała ponure światło na moje rodzinne koneksje. Stawiała w trudnym położeniu kadłubowe Imprium Brytyjskie, które nie dysponowało już naonczas sikhijskimi siepaczami, gotowymi dać odpór komunistycznej propagandzie. Zamieszanie, które wywołałem wówczas na Downing Street 10 w gabinecie Margaret Tchatcher było prawdopodobnie bezpośrednią przyczyną ataku floty morskiej Wielkiej Brytanii na Malwiny. W terminologii prawicowego rządu Żelaznej Lady zwane Falklandami, czyli Ziemią porucznika Colombo. Młodszym przypomnę – grał go niejaki Peter Falk.

Gdy jednak wyciągnąłem z plecaka

rolkę papieru toaletowego

oficer imigracyjny machnął ręką i zezwolił na wjazd mnie i koledze ze studiów. Marek stanowił w istocie spiritus movens naszego przedsięwzięcia. Bowiem w przeciwieństwie do mnie dysponował butelką czystego spirytusu, która w pewnych określonych sytuacjach stała się motorem sprawczym naszych poczynań.

I tutaj nadszedł czas, abym podpowiedział naszemu bezkompromisowemu publicyście, jaki popełnił błąd, który w konsekwencji zaprowadził go do aresztu pełnego niekumatych imigrantów.

Szanowny Panie, zamiast głosić swoje poglądy w niewyszukany sposób, co stało się bezpośrednia przyczyną granicznych turbulencji, powinien zapisywać je Pan na papierze toaletowym, którego posiadanie nie wzbudziło by żadnych podejrzeń brytyjskiego pogranicznika. Natomiast w sytuacji kryzysowej zawsze może Pan powiedzieć, że wszystko co napisał – cytuję- „jest do de”.

Jako obywatel kraju, w którym media publiczne ściśle przestrzegają zasad obiektywizmu, zwracam się z apelem do Rządu Jej Królewskiej Mości. Proszę nie stosować opresywnych metod wobec obywateli RP, których poglądy bulwersują Brytyjską Koronę.

Jeden komentarz do “Biją naszych!

  1. Dziękuję za fraszki bo to są igraszki, bliskie usposobieniu memu, ale niestety 50 lat temu. Dziękuję – Twój Tata.

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę