Listopad się już kończy i grudzień za progiem,
A tu, Drodzy Pa ństwo blog leży wciąż odłogiem.
Tak samo edukacja, co schodzi na Dziady,
gdyż ich Pani Kurator pojąć nie da rady.
Podobnie, jak z Togliatti auta miały wady,
tak i dziś nienajlepsze polskie Nowe Łady.
Tutaj śrubka zazgrzypi, tam olej wycieknie.
Ale nic to – minister jakoś budżet zepnie!
Najpierw Banaś z Kaczyńskim, potem przeciw niemu.
My – ten głupi suweren, dziwimy się temu.
W dodatku rząd się stawia jak niepyszny Unii,
ale cóż, skoro w Sejmie rządzą dawni ćpuni.
Nadzieja z nas wycieka jak gaz propan-butan,
i często już wątpimy w czystość czarnych sutann.
Bo ćóż, że istnieją wciąż prawdziwi księża,
to sykiem nienawiści zieje głowa węża.
Ciemno i głucho wszędzie, mówił Chór z troską w głosie.
Opinie jednak Chóru rządzący mają w nosie.
Chór zgłasza moc pretensji – pytając co to będzie?
Premier srogo go gani, krzycząc że Chór jest w błędzie!
By w defetyzm nie popaść, szepnąć słówko pragnę:
„Nie dajmy się zamienić w kształtów marnych magmę!
i zanim nas zamienią w niemyślące dziady,
Pódźmy wszyscy na spektakl – wbrew pokrętne rady!”