Jeśli Twoim celem jest Sylwester pod Tatrami – koniecznie przeczytaj!
Jadą w góry wozy*, jadą mikrofony,
jadą z Woronicza nadęte bufony.
Zaś w tym roku byndzie z Równi transmisyja,
Pono się dołący i Radio Maryja!
„Eh te z nizin cepry, durne beskurcyje,
znowu nom pokozom kultury wizyje.
Zamiast śpiwoć skocną górolską piosenke,
zaś nas pocęstują Martyniukiem Zenkiem”
Szumią jodły smętnie na wirsycków szczycie:
„Takieście są pany, a gównem raczycie!”
Zasępił się nawet sławetny Sabała:
„Telo piekne góry, a na Równi chała!!!”
Nad planami TiVi płacze rzewnie Jontek:
„Oby to się nie stał złego zły początek!.
Jak na scenę wyjdzie nieśmiertelny Golec,
to się mozna zesrać, znaczy oddać stolec.
Tyś Polaku chyba już do szczętu zdurniał,
że jedziesz szmat drogi, by posłuchać Górniak.
Zwariowały baby, pogłupiały chłopy!
Lecą pod Giewontem oglądać hip-hopy.”
PiS sobie zaprosił „Czarnookie groszki”.
Zaraz przetłumaczę -znam angielski troszki.
„Come to Zakopane, come for New Year, please!
We want listen to you dear „Black Eyed Peas”...
Stoją rusztowania, buduje się scena,
głęboko ma w dupie to wszystko Marzena.
Niech sobie urządza Sylwek sam programy.
My nutę wierchową na skrzypkach zagramy!
* wozy transmisyjne
Sylwester jak ta lala! Jako pół górala martwi mnie taka imperialna komercjalizacja Zakopanego. Dutki przesłoniły wszystkim oczy. Obok patodeweloperki pojawiła się patoturystyka. Ale nie ma się co złościć, wystarczy przeczytać jeden z moich wierszy – „Listy do M.” I robi się wesoło. Panna Krysia znowu króluje na turnusach dzisiaj i Młynarski, jak co roku, daje gratisowy recital w zakopiańskim Domu Kultury. Jednak, jak mawiają najstarsi górale – kiedyś to byli czasy. Zamiast samochodów były sanie, a woźnice bywali trzeźwi. Ja przejechałem pół Zakopanego na łyżwach, bo zgubiłem kluczyk do ich odkręcenia. Lecz to se ne vrati, I kropka!!!