Myślę często, co jest warte
życie pączka w tłusty czwartek?
Czy się chętnie na to godzi,
że się łasuch nim osłodzi.
Chociaż wewnątrz kwitnie róża,
pączka wszystko wokół wkurza.
Trudno mówić mu o farcie,
gdy się czeka na pożarcie.
Burzą się więc w pączku drożdże:
„Obżartuchów ja przygwożdżę!
Się odniechce im kalorii,
zamiast zjadać mnie w euforii,
na manowce się ich zwiedzie,
wypełniając pączka…śledziem.
Czyniąc dwóm tradycjom zadość,
Sprawię sobie wielką radośc.
Moja radość będzie rosła,
im się przyda silna no-spa!”
Więc już wiecie, czemu jedzie
w tłusty czwartek starym sledziem 🙂