Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Forbidden Love

Forbidden Love

Miesiąc temu, 30 września, podzieliłem się na blogu „Wierszem prowincjonalnym”, w którym opisałem rozterki uczuciowe bohatera lirycznego. Teraz postanowiłem wam wyjawić skąd pomysł tamtego wiersza. W podróży bowiem łatwo nawiązuję kontakty. Oto owoc jednej z rozmów.

Zakazana miłość

Kiedyś, w pociągu, w wagonie Warsu,
z Krakowa do Katowic,
przysiadł się do mnie jegomość starszy,
o wzroku cokolwiek sowim.

I gdzieś tak na wysokości Krzeszowic,
niewielkiej stacji z peronem,
zaczął niezwykłą swoją opowieść,
dość smutnym i cichym tonem.

„Bo, wie pan, mimo, żem jest żonaty
i dzieci już mam dorosłe.
Ponoszę w życiu wciąż nowe straty,
me życie nie jest zbyt wzniosłe!

To ma znaczenie, że na początku,
choć z gruntu jestem romantyk,
trudno uwierzyć – ślub był z rozsądku!
To prawda, nie żadne kanty…

Tu się zasępił, zrzedła mu mina.
Przerwał na moment, nos wytarł.
Za oknem była stacja Trzebinia,
a mnie za serce coś chwyta.

„Widzę, u pana na oko klasę,
nie żeś pan jakiś wycirus.
Więc panu powiem, że w życie nasze,
dość prędko wkradł się zły wirus.

Nie będę męczył drobnym szczegółem,
za prędko ten pociąg sunie…
lecz nieszczególnie się w stadle czułem.
Wiedziałem – to wkrótce runie!”

Lecz teraz – postój! To już Szczakowa.
Zgadliście – to nazwa stacji.
Tutaj się jakość pojawia nowa,
w tej kolejowej ekspiacji.

Opadł mu z duszy, jak z figi, listek,
gdy wyznał na wspomnień fali:
że najpiękniejszą z wszystkich anglistek
poznał na jednym z portali!

Że takiej drugiej nigdy nie spotkał,
choć kobiet znał w życiu wiele.
To jakby wielka wygrana w totka,
w tygodniu same niedziele…

Głos mu pojaśniał, wróciła wena.
To było koło Mysłowic.
„Ona w dodatku kocha Chopina,
jak Ohlsson czy jak Horovitz.

W turkot pociągu wdarły się nuty
z ballad, mazurków i walców.
Spodobał mi się romans, osnuty
na drżeniu serc, magii palców.

Nie znam historii dalszego ciągu,
oby się dobrze skończyła.
Oby nie musiał skakać z pociągu,
gdyby go zostawiła!

Czas nam ucieka molto vivace,
drwi z nas i szydzi jak scherzo.
Na tego pana z sympatią patrzę.
I życzę szczęścia dwom sercom!

Poniżej zapraszam do wersji dźwiękowej.

Wyjaśnienie dla opornych: żeby odsłuchać, naciśnij czarny trójkącik.

Posłuchaj, to się jeszcze bardziej wzruszysz!



Zostaw odpowiedź

Powrót na górę