Odpakowałem pudełko i szybciutko wyjąłem gęsto zadrukowaną kartkę z nadzieją, że informacja w ulotce zada kłam słowom dręczyciela z apteki. Niestety moja miłość do słowa drukowanego została poważnie nadszarpnięta. Mianowicie jako ściśle określona osoba, której przepisano lek dowiedziałem się, że stosuje się go w zaburzeniach snu o ciężkim przebiegu.