Pływanie poszło mi dobrze, tylko dwa razy byłem bliski utopienia się, ale widząc znudzoną minę ratownika odstąpiłem od tego zamiaru.
Na sobotę zaplanowałem jazdę na rowerze krosowym.
Nie bardzo wierzyłem, że zrealizuję program treningowy.W kalendarzu miałem zaplanowane 100 km. Rano nie wyglądało to różowo. Ból głowy, odziedziczony jeszcze po poprzednim dniu, powodował stan beznadziejnego otępienia. Plan wyjazdu wcześnie rano spalił na panewce. Nic nie wskazywało na to,…