Bohater Haska jest dla mnie klinicznym przykładem, jak ktoś, uznawany powszechnie za durnia, okazuje się być mądrzejszy od swoich prześmiewców. To trochę jak Piotr Żyła, który być może bezwiednie szydzi sobie z nadętych dziennikarzy sportowych z Przemysławem Babiarzem na czele. A zdaje się mówić wzorem Gogola: „Z kogo się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie”.