Mogę nie oglądać TV, mogę nie mieć dostępu do gazet. Ale nie mogę nie czytać książek i nie pisać. To akurat czynności, którym koronawirus niestraszny. Cóż, w dzisiejszych czasach pisanie o tyle ma sens, o ile można się z jego efektem dość szybko podzielić. I tu zaczyna się problem. Bo, jak śpiewał nieoceniony Jerzy Stuhr – śpiewać każdy może. I – jak się okazuję – pisać też. Cóż, ale nie każdy powinien.