Nie, nie. Bez obawy. Blog nie stanie się książką kucharską. Mimo zwodniczego tytułu, nie mam zamiaru podawać przepisu na bigos. Z dużą jedna radością wskaże wydarzenia, które znamionują bigos w mediach. Otóż TVP rozważa zakończenie współpracy z Euromedia TV, producentem…
Wierszyk okolicznościowy z okazji zniesienia obowiązku noszenia masek. To prawie jak zburzenie Bastylii. A ja mam wątpliwości…
Jak wiecie z moich tekstów, wynalazca kwarantanny pognębił izolowanych koniecznością wykonywania przynajmniej dwa razy dziennie szczególnych zadań. W porządku – mogę się zgodzić, jeśli dla udowodnienia, że jestem w domu muszę wynieść śmieci, usmażyć naleśniki, odkurzyć pokój lub włożyć do zmywarki naczynia. Ale nakazać człowiekowi o nienachalnej w końcu urodzie, w dość już zaawansowanym, jak na kryteria internetowe wieku, przesyłanie „selfie”?
W pierwszej chwili myślałem, że żona zadysponowała dodatkowe posiłki w związku z moją chroniczną niedowagą. Dlaczego? Ano dlatego, że zaspanymi oczami przeczytałem fragment smsa, „że na komórce została zainstalowana aplikacja do pozorowania kolacji”. Jasny gwint – pomyślałem.
Rozmarzyłem się tak o dotacjach robiąc selfie, a tu tymczasem ze smartfona wyjrzała gęba Murphy’ego ze swoimi prawami i wyskoczył komunikat: „Aplikacja została zatrzymana. Czy zakończyć? Tak.Nie” .