Nie byłbym sobą, gdybym nie doszukał się jakiegoś drobnego mankamentu. Nie bez powodu mam opinię malkontenta i marudy.
„Pustki w Tatrach. Nawet najstarsi górale już takiego czegoś nie pamiętają. A ja owszem. Przeczytajcie, proszę!”
Tak zapowiadałem mój felieton podczas pierwszej publikacji na blogu. Minęło kilka lat – i proszę!