Tu znowu napiszę rzecz niepopularną. Zdarza mi się, że puszczam sobie Program III, ten wyklęty przez wiernych słuchaczy. Ponieważ nie lubię uogólnień, próbuje z „Trójki” wyłuskać jakieś pozytywne emocje. Przecież w minionym okresie też był zamordyzm, a kanał z Mannem i Niedźwieckim działał całkiem nieźle. Oczywiście, jak twierdzą zwolennicy PiSu, pełna była kolaborantów i wtyczek, ale jednak była niezła.