W takim to sielsko-willowym otoczeniu, pomiędzy tynieckimi Benedyktynami a pałacem jędraszewskim, odbędą się nareszcie z wielką pompą uroczystości celebracji mszy prymicyjnej. Po tejże przyjdzie czas przyjęć.
Prawdziwym wydarzeniem były zakopiańskie prymicje Jerzyka- tak tak, góral żem w połowie, a w połowie krakus, – jeno nie wiem która połowa mnie skąd pochodzi :). Zaprosił mnie więc kuzyn na kościelną balangę.