Zobaczyłem na nich bajkowe cerkwie – na czele z cudownym soborem Wasyla Błogosławionego, zwieńczonym kopułami jak z baśni… Działał na moją wyobraźnię Car-Kołokoł, czyli potężny dzwon i Car-Puszka – równie ogromna, choć nieczynna – armata. Całość psuły czerwone transparenty ku czci woda rewolucji, bo właśnie wypadała rocznica urodzin Lenina.