Tbilisi przywitało nas deszczową pogodą. Była 5 rano miejscowego czasu. Zmęczeni ponad trzygodzinnym lotem LOT-em :), poprzedzonym podróżą z Krakowa, marzyliśmy, żeby rozprostować kości, a właściwie ułożyć je w pozycji leżącej.
Jadąc do Gruzji trzeba oczywiście pamietać, ze niezbędny jest ważny paszport. Nie jest wymagana wiza.