Póki co posługiwanie się dwoma smartfonami nie weszło do powszechnego użycia, a zeszyt i długopis nadal królują w szkołach. Dzisiaj wyczytałem w prasie, że nauczyciele masowo organizują różnej maści sprawdziany, aby zweryfikować stopień nasycenia uczniów wiedzą podczas zdalnej nauki. Z tego wysnuwam wniosek, że potraktowali ten sposób zajęć jako zaplanowane wagary, po których należy uczniów postawić do pionu.