Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Korespondencyjne lanie wody

Korespondencyjne lanie wody

Przyroda, mimo braku deszczu, uparcie dopomina się o swoje prawa. Robi się coraz bardziej zielono, trawniki po zimie, nawet takiej rachitycznej, domagają się remontu. Tulipany zbierają się do kwitnięcia, zupełnie nie zrażone epidemią, bratki zdają się nie roztrząsać problemu: głosować czy nie głosować – oto jest pytanie. Jabłonka, która dożywa sędziwego wieku z pochylonego pnia wypuszcza młodę gałęzie, a na starych montuje pączki kwiatów. Ptaki na szczycie klonu gotowe do okresu godowego wyśpiewują trele o wiele milej brzmiące dla ucha niż telewizyjne wiadomości. Szczęśliwy, kto ma kawałek ogródka przy domu i może poświęcić czas na pielęgnowanie. Tylko, że tak się zapielęgnowałem, że brakło mi czasu dla bloga. Nawet teraz, pisząc obowiązkowy felieton poniedziałkowy, poziewuję nieco z rozkoszą myśląc o przygotowanej przez Patryka szarlotce. Ale powiedziałem sobie, że ciastko dopiero po napisaniu.

A wracając do deszczu. Pomyślałem sobie, że idąc śladem pomysłów rządzącej partii dla mojego ogródka zorganizuje podlewanie korespondencyjne. Zamiast czekać deszczu jak kania dżdżu, sprowadzę go z rejonów, w którym występuje w nadmiarze. Z kosztami się liczył nie będę, gdyż ponieważ cel uświęca środki, a moim celem jest utrzymanie u ogrodowych roślinek wysokich notowań. Już piwonia krzywi się, że wstrzymałem jej specjalne pałeczki na wzrost, pigwa grozi niewydaniem owoców, co zmusi mnie do zastąpienia pigwówki ziobrówką, a tego chciałbym bardzo uniknąć. Bazie schowały witki, kaczyńce straciły pręcik, a z rzeczonego klonu pospadały wszystkie szyszki.

Szykuje się zatem katastrofa ekologiczna, którą może uratować jedynie korespondencyjne podlewanie. Zamówiłem już nawet wodę w proszku, ale nie wiem czy nie będzie przeciekać listonoszowi przez koperty.

Gdyby ten pomysł nie wypalił, w ostateczności zmuszę rośliny ustawą do wegetacji bezwodnej. A co! Większość decyduje!

No, nic. Kończę, bo obawiam się, że szarlotkę też wszamiem korespondencyjnie. A nie chcę dać się zrobić na szaro :).

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę