Dziś, zamiast ławeczkowych dywagacji wierszyk, który napisałem onegdaj na cześć Taty. Dostał ode mnie na urodziny, a teraz wydobyłem go z wykopalisk archeologicznych mojego dysku.
Tym razem ławeczkową sesję poświęciliśmy ustalaniu szczegółów związanych z mieszkaniem Wujka Mariana – najstarszego brata mojego Taty. Jedynego, który nie miał jedynaków.
Często parkujemy ostatnio w parku zacieśniając z tatą więzi rodzinne. Oto pierwsza relacja z ławeczki, która wkrótce – mam nadzieję- zyska tabliczkę z naszym nazwiskiem.
Wspomniany „Teatr”,
to historia małżeństwa aktorów na tle obyczajowych didaskaliów życia londyńskiej elity artystycznej. Opowieść o szczęściu i – jak to dzisiaj zwykliśmy mówić – dobrostanie Julii i Michała. Ale dobrostan, podobnie jak stan błogosławiony nie trwa wiecznie.
Tytuł to jeden z licznych żartów językowych, dotyczących nazwisk sławnych ludzi. W tym przypadku ma kojarzyć się z pętlą tramwajową na Salwatorze, która jest położona vis a vis bohatera dzisiejszego filmu.