Tak, ten obrazek, który widzicie, to Tyniec z lotu ptaka.
Gdy spaceruję po Krakowie, zawsze z wielkim zainteresowaniem rozglądam sie wokół. Patrzę w górę, podziwiam detale architektoniczne, próbuję jak najwięcej zapamiętać ze świata, który mnie otacza. Napawanie się pięknem tego co wokół zawsze było moją mocną stroną. Byc może to ciekawość świata, połączona z dziennikarskim obowiązkiem poznania jak największej ilości elementó puzzla zwanego życiem.
Ale zawsze brakowało mi perspektywy spojrzenia z góry, ogarnięcia szerszego obrazu, równoczesnej syntezy większej ilości puzzli… Taką mozliwść daje fotografowanie i filmowanie przy pomocy drona. Sztuka niełatwa, bo wymaga opanowania dodatkowego „rzemiosła”, którym jest pilotowanie tej niewielkiej, ale jakże zmyślnej maszynki.
Flm o klasztorze w Tyńcu zrobiłem trzeiego dnia olatywania drona i niskromnie napiszę, że wyszedł bardzo dobrze.
A teraz już dość gadania. Zapaszam do rozkoszowania się tym pzpęknym zespołem arcitektonicznym, który ulokował się na malowniczej, nadwiślańskiej skale wapiennej. Tyniec z lotu ptaka na wyciągnięcie oka!