To co ujrzeliśmy w Rynku Podgórskim w świetle reflektorów podkreślających neogotycką sylwetkę kościoła św. Józefa przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Przypomniałem sobie obozy koczowników żądnych paszportu, które za komuny rozkładały się przed odpowiednimi urzędami. Chociaż, wziąwszy pod uwagę spore ilości parcianych worków otaczających znękanych oczekiwaniem ludzi, obraz bardziej kojarzył się z pospieszną emigracją. Kto wie, może dalszy rozwój sytuacji politycznej zmusi co światlejszych obywateli do podjęcia zdecydowanych kroków w tym kierunku.