Ten zestaw nauczył mnie obcowania z muzyką dobrej jakości. Oczywiście cały czas poruszałem się w peerelowskiej rzeczywistości. Kupowałem krajowe płyty z Polskich Nagrań, ( Tato doposażył nasz zestaw w gramofon ), gdyż o zagranicznych mogłem tylko pomarzyć. Nie dorobiłem się nigdy magnetofonu szpulowego stereo, chociaż chodziłem koło niego jak wygłodniały wilk.