Wrocławska pielgrzymka
To niezła zadymka
Jedziemy na rolkach, aż złapie nas kolka.
Z naszej pielgrzymki cieszyć się należy,
gdyż ja wydumał nasz brat – ksiądz Jerzy.
Pojazdów znawca wszelakich marek
Niezastąpiony kierowca Darek.
Siostry i bracia – jesteśmy zdrowi,
bo nas pilnują wci ąż porządkowi.

A na postoju banany jemy
i nie czujemy
żadnej tremy.
Siostra Sabinka
piękna kobita
i na zakręcie
wpada do żyta…
Tak Ci zazdroszczę drogi Szczepanie,
bo wśród rolkarek masz niezłe branie.
Dzisiaj już śpimy w małym Kamyki,
a wczoraj postój był na odwyku.
Któż nasz do życia ciągle porusza?
To blond Karolcia, z ciemnego busa!
