Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Zrób to sam

Do tej pory, jak świetnie wiecie, moje felietony miały charakter satyryczny lub obyczajowy. Tym razem zatrzymam się chwile na technologii, która również potrafi być pasjonująca nawet dla humanisty.
Kilka słów o technologii, której obecnie używam w domu. Warto dodać, że topologia ( czyli coś w rodzaju mapy) połączeń sieciowych nie jest łatwa do zaprojektowania, gdyż mam 3 kondygnacje użytkowe, a na każdej specyficzne potrzeby. Dodam, że router Huaweii B-593s-22,  w który zainwestowaliśmy ooło 250 zł służy jako domowe centrum internetu. 

Posiada czytnik karty sim, 4 porty ethernetowe, dwa VOiP oraz wejście USB.

Schemat mojej sieci – rys. własny


Umieściłem go na poddaszu, gdzie zlokalizowany jest living room i kuchnia. Lokalizacja taka jest logiczna po pierwsze ze względu na lepszy zasięg internetu mobilnego Playa ( za dodatkową kartę sim i 100 Gb płacimy całe 5 zł), a po drugie z uwagi na fakt, że dekoder, TV, odtwarzacz multimedialny i amplituner są zgrupowane w jednym miejscu i podłączenie ich do internetu możliwe jest jedynie po kablu. 

Po co podłączać do netu te urzadzenia?

  • Amplituner – dostep do radia internetowego oraz funkcja Airplay, czyli streaming muzyki poprzez sieć. Dzięki temu mogę słuchać muzyki z Tidal’a zainstalowanego w biurze na Macu. 
 
  • Dekoder – dostęp do usługi NC+go TV czyli kolekcje internetowe niezależne od ramówki kanałów telewizyjnych. Ponadto potencjalna możliwość zdalnego planowania nagrań z telefonu komórkowego lub komputera, co na razie w praktyce nie zadziałało.
 
  • Mediaplayer ( a zarazem archiwum dokumentów) Mede8er wyposażony w dysk twardy 3 Tb – dostęp do biblioteki multimedialnej i archiwów plików poprzez kabel ethernetowy z poziomu biurowego komputera. Czyli dysk spełnia również rolę archiwum bezpieczeństwa.
 
  • TV – dostęp do Netflixa poprzez aplikację w telewizorze
Największy problem który się pojawił, to doprowadzenie sygnału z routera do biura i sypialni na parterze. Sygnał wi-fi jest bardzo słaby, a przeważnie zanikający. W telefonie mogę rzecz jasna korzystać z pakietu 10 Gb, ale tylko lokalnie i nie zapewnia mi to połączenia w sieci  domowej.
Sąsiad polecił mi niezawodny ponoć punkt dostępowy Ubiquit-AC-Lite, ale i on nie dał rady przebić się przez betonowe stropy. Pomijając fakt znacznego kosztu – prawie 300 zł. Wynalazek powędrował z powrotem do sprzedawcy…
Wybrałem rozwiązanie, które narzucało się od początku – kabel ethernetowy. Sąsiad przygotował mi ponad 20 m. tego kabla. Połączyłem prowizorycznie router „poddaszowy” z komputerem biurowym. Prowizorka polega na tym, że kabel wisi sobie swobodnie na klatce schodowej, a potem biegnie pod dywanikiem po podłodze. 
Stworzona sieć spełnia wszystkie założenia ( poza estetycznym), jest stabilna i, jak mniemam, zadawala wszystkich użytkowników. W szczególności:

 

  •  Żonę, która często korzysta zNetflixa i radia internetowego w swojej komórce
  • Młodszego syna, który poprzez Wi-Fi łaczy laptop z siecią
  • Starszego syna, który konsumuje sieć za pomoca komórki
  • No i mnie czyli autora, który wreszcie nie musi biegać z pendrivem, żeby zarchiwizować kopie zapasowe, może korzystać z zasobów multimedialnych na różne sposoby.

Kolejny odcinek o urządzeniach multimedialnych, których używam, a k†óre umilają chwile wolne od pracy i sportu Mojej Rodzinie i mnie. 

Dodam tylko, że tekst i rysunek tworzyłem słuchając Tidalowej propozycji – Fifth Harmony. Women Empowerment Playlist.

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę