Nie ma nic bardziej idiotycznego niż wymyślanie felietonu sylwestrowo-noworocznego.
Musi w nim koniecznie być zawarte podsumowanie kończącego się roku. Z jego wadami i zaletami. Autor bezwzglednie powinien zdać osobisty rachunek sumienia. Co mu się udało, a co nie i dlaczego. Rozdzielić przyczyny obiektywne – takie jak nieudolność rządu i subiektywne, czyli własne, gnuśne lenistwo. Taką analizę rzuca potem na szersze tło przemian społecznych w ujęciu krajowym i miedzynarodowym. Dobrze, żeby wziął pod uwagę uwarunkowania geograficzne – wysokość npm. i przewagę wiatrów zachodnich, a także anomalie pogodowe: brak śniegu, wiatry halne, kwaśne deszcze.
Nie od rzeczy jest dodać, że pasywa spowodował ujadający od rana do wieczora kundel sąsiadów, odrapany płot vis a vis oraz dziura w asfalcie dokładnie naprzeciwko furtki. Natomiast aktywa zawdzięcza wytrwałej praca nad sobą – odrzuceniu alkoholu, segregacji śmieci i dziękowaniu żonie za to, że jest.
Gdy już przebrnie przez skomplikowaną i niewygodną ekspiację, powinien wykazać się zacięciem futurologicznym. Czyli napisać czy czasy już teraz zmienią się na lepsze. Czy może wypada jeszcze pomęczyć się z pół dekady. Określić wizję roszad personalnych, podchodów, podgryzań i dymisji. Odnieść się do sporów religijnych w kontekście różnic rasowych i światopoglądowych. Wyłuszczyć Czytelnikom perspektywy ekologicznej degrengolady planety Ziemia i określić współczynnik prawdopodobieństwa ataku Obcych.
Ponieważ Felietonista nie może istnieć w próżni jego kolejnym zadaniem jest usytuowanie własnego miejsca w nakreślonym wcześniej układzie współrzędnych. Uzasadnienie swojej pozycji wobec osi iksów i igreków jest niezbędne, aby uświadomić Odbiorcom ich własne punkty odniesienia.
Wszystko to ma na celu wywarcie wrażenia, że Autor bezbłędnie orientuje się w otaczającym go świecie. Co więcej potrafi go zinterpretować i klarownie przekazać Ogółowi.
Po wykonaniu tego karkołomnego zadania i opublikowaniu tekstu może spokojnie zacząć odwijać sreberko z szampana.
A nabity w intelektualną butelkę Czytelnik sięgnie po kostki lodu, żeby schłodzić rozgrzane nadmiarem idiotycznych informacji czoło!