Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Czyta nie

Czyta nie

Nie wiem dlaczego, ale w warstwie inteligencji pracującej panuje przekonanie, że tylko czytanie zapewnia prawidłowy rozwój osobowości człowieka. Dużo książek, odpowiednie czasopisma i gazety są dla duszy równie ważne jak zrównoważona dieta bogata w białka i witaminy dla ciała.

Otóż nic bardziej błędnego! Jak to ostatnio skwitowała znajoma po przejęciu ode mnie numeru „Polityki”: „Maskara, ile tu czytania”. W tym krótkim stwierdzeniu zawarła całe zło tego świata słowa drukowanego. Ponieważ w pewnym sensie czułem się winowajcą jej frustracji, wolałem pozostawić w próżni domniemane pretensje i nie drążyłem szczegółów!

Ze względu jednak na powagę sytuacji pozwoliłem sobie na małą analizę w oparciu o własne doświadczenia w tej materii. A oto wnioski:
  • zamiast marnować czas na czytanie, można w zamian oporządzić zaniedbany w efekcie surowej zimy ogródek. Wyplewić chwasty, które jako pierwsze skorzystały z dobrodziejstw wiosennego słońca i przyzwoitej temperatury. W przypadku braku ogródka, wskazane jest dokonanie przeglądu doniczkowych roślin balkonowych, ponieważ nieczytający sąsiad znacznie nas wyprzedził! Jeśli nie dysponujemy balkonem – nic straconego. Podglądamy posiadaczy takowego w celu ocenienia stanu ich ubioru, dokonania bilansu zmarszczek na twarzy oraz wymiany poglądów na temat bezmaseczkowej sąsiadki z 10. pietra;
  • czytanie niepotrzebnie rozszerza horyzonty, obalając ugruntowane przez media elektroniczne sądy i przekonania. Nie daje również, w przeciwieństwie do mediów społecznościowych, okazji do natychmiastowej reakcji na głoszone w artykule poglądy. To jeden ze słabszych punktów tradycyjnego tygodnika – brak możliwości „przywalenia” autorowi tu i teraz! Owszem, można wysłać list lub maila z polemiką, ale szanse na publikacje są równe dogadaniu się Morawieckiego z Ziobrą. Pomijam fakt, że należy podpisać się własnym imieniem i nazwiskiem, czego nie wymaga internet. Tutaj przy okazji wspomnę o inicjatywie lewicy, która przygotowuje projekt ustawy zawierający właśnie ten warunek przy publikowaniu w internecie. Odpadnie wtedy konieczność wymyślania tzw.:”nicka”, zwanego onegdaj pseudonimem albo ksywką. A co za tym idzie obniży się znacznie kreatywność autorów;
  • czytanie jest kosztowne. Nawet jeśli zrzucimy się na subskrypcję danego tytułu, to i tak ponosimy koszty niewspółmierne do „darmowych” treści w internecie. Ponadto google sprytnie podsuwa nam treści, które z góry akceptujemy, tym samym redukując nasz wydatek emocjonalny na uporanie się z ich negacją;
  • w czasach Covida dodatkowo narażamy nasze zdrowie na kontakt z papierem i drukiem, w których drzemie cała armia śmiercionośnych pierwiastków . Wchłaniamy je bezwiednie, mamieni profesjonalizmem autorów, którzy produkują artykuły komputerowo, znacznie ograniczając ryzyko zapadnięcia na choroby cywilizacyjne.

To tylko niektóre z punktów przemawiających przeciw całkowicie staromodnemu czytaniu czasopism i książek.

Oczywiście, gdy zaglądacie „do internetów”, aby poszukać czegoś ciekawego, obowiązkowym punktem programu jest blog „Kręci mnie życie”, którego wysoki poziom gwarantuje hedonistyczne doznania podczas lektury!!! Natomiast nie generuje kompletnie żadnych zagrożeń.

No, może z wyjątkiem pełnych ekspresji, dramatycznych okrzyków: „Masakra!!!Ile tu czytania.”, które niekorzystnie wpływają na kondycję strun głosowych… Ale za to wzmacniają wydolność na wiecach protestacyjnych!

2 komentarze do “Czyta nie

  1. Ach, znowu świetny tekścik..niektórzy na szczęście posiadają imperatyw czytania(wrodzony lub nabyty )…i nic się na to poradzić nie da..sam Autor bloga do takich należy i skutecznie zaraża innych…pisząc teksty, którym oprzeć się nie sposób..i niech tak zostanie..ostatecznie to nie śmiertelna choroba..chociaż, kto to wie..
    Z należnymi wyrazami?
    Wierna wielbicielka.

  2. Czytajcie a znajdziecie. Piszcie a będzie Wam dane 🙂
    Albo odwrotnie.
    Dziękuję za pochwalno-refleksyjny komentarz.
    W takim razie wracam do czytania 🙂

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę