Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Krótki długi weekend

Krótki długi weekend


  W tym roku kalendarz spłatał nam wyjątkowego figla. Otóż tradycyjny „długi majowy weekend” liczy zaledwie trzy dni. Jakby nie próbować, z której strony by nie popatrzeć, nie da się wstawić jakiejś łatki, żeby wolne rozciągnąć przynajmniej na tydzień. Ledwo słonko przywita Święto Pracy, to już żegna Trzeciomajowe uroczystości.

Przyzwyczajeni do długiego świętowania, nie bardzo wiemy jak zaplanować tak krótki odpoczynek.  Tym bardziej w sytuacji, gdy niedobry rząd nie odmroził miejsc noclegowych.

Niezdecydowanym przedstawiam mini poradnik „last minute”.
Przede wszystkim TV. Przy ogromnej ilości kanałów nie widzę problemów ze znalezieniem programu adekwatnego do aktualnego nastroju.   Gdy na przykład czujemy ochotę na wycieczkę – włączamy National Geographic. W porze obiadowej „Hells Kitchen” lub kulinarne felietony Roberta Makłowicza. Życie rodzinne znakomicie zastąpi projekcja serialu „M jak Miłość”.  Sport można śmiało uprawiać podczas transmisji wyścigów kolarskich lub mistrzostw w snookerze transmitowanych na Eurosporcie. Odradzam wieczorne transmisje TVP Sport, bo tam z reguły naparzają się po facjatach. Co może skończyć się domowym konfliktem w skali globalnej!

W długi weekend oczywiście „Netfliks”

To doskonały sposób na utratę poczucia rzeczywistości. Tym bardziej, że samo wyszukanie odpowiedniego filmu zajmuje tyle czasu, że właściwą projekcję musimy skrócić do minimum. A jeśli już wstrzelimy się w odpowiednio długi serial, to z pewnością nie będziemy swoją obecnością denerwować innych domowników. No i zagospodarujemy cały wolny czas między posiłkami i snem.

Kinematograficzne gusta domowników nie zawsze są zgodne. Tym, którzy nie dopchali się do telewizora, proponuję media społecznościowe. Różnorodność poruszanych tam tematów, nieskrępowana forma wypowiedzi, brak hamulców semantycznych powoduje, że komentowanie postów przypomina wolną amerykankę! Zręcznie sformułowana opinia może doprowadzić do powstania ponad 100 reakcji! Nie dość, że zyskujemy popularność, to w dodatku zapewniamy rozrywkę innym „długołykendowiczom”.

Gdyby ktoś jednak nie czuł się w słownej dezynwolturze zbyt pewnie, polecam powrót do źródeł i skupienie się na piśmie obrazkowym. Długi weekend dostarczy wielu okazji do nietuzinkowego selfie, którego instagramowa wartość wielokrotnie przekroczy naszą duchową głębię. Jeśli nie dysponujemy wystarczającymi zaletami ciała, możemy sfotografować naszego ulubieńca i wraz ze zdjęciem umieścić jakąś odkrywczą sentencję. W rodzaju: „Psy czekają, a karawana idzie dalej”.

Jeśli ktoś z Czytelnikowstwa – używam tego zwrotu, żeby nie zostać posądzonym o jakikolwiek szowinizm – dysponuje terenem zielonym, nie od rzeczy będzie urządzenie grilla. Po szczegóły odsyłam do „Pochwały grila” – kliknięcie tytułu przenosi w świat wysublimowanej poezji satyrycznej. Przy okazji możemy z zazdrości”zgrilować” sąsiada, wytykając mu rozliczne nadużycia, których efektem jest elegancka limuzyna na podjeździe.

Oczywiście nie muszę przypominać, że obowiązkowo w ramach relaksu polecamy znajomym bloga „Kręci mnie życie” jako antidotum na nudę i przewlekłość pandemii!
Gdyby komuś wpadł jeszcze jakiś pomysł do głowy, proszę pozostawić go w komentarzu. Wykorzystam go w sytuacji, gdy długi weekend będzie rzeczywiście długi.

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę