Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Dla mnie bomba

Dla mnie bomba

„Mamo, kiedy ja będę miała chemię tak jak Michalina?”.
„A do czego ci ta chemia potrzebna?”.
„Będę mogła skonstruować bombę!”.
„A do czego Ci bomba???”
„Wysadzę w powietrze moją szkołę!!!”
„Ale wtedy będziesz musiała jeździć do szkoły do Helu”
„To wszystkie szkoły wysadzę w powietrze…”

Zapał edukacyjny Cecylii zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zaiste presja szkolna musi być duża, skoro dziewczynka jawnie planuje serie zamachów. Kiedy rano we czwartek wracałem ze spaceru z Marcelim, już z daleka zauważyłem przygarbioną sylwetkę, która noga za nogą pokonywała ulicę Ogrodową.

„Co ci tak ciężko Cecylko?”.
„Do szkoły idę. Na pierwszej lekcji mam poprawkę poprawki z angielskiego”.
„Na pewno Ci dobrze pójdzie. Będziemy trzymali z Marcelim kciuki”.
„Ale do tej szkoły jest jeszcze tak strasznie daleko”.

Miałem wrażenie, że rozmawiam z zupełnie inną dziewczynką, niż ta, która jeszcze wczoraj, późnym popołudniem z energią godną czynnego wulkanu tłumaczyła mi zawiłości koneksji w kociej rodzinie. Pełna werwy biegała tu i ówdzie zabawiając swojego nieprawdopodobnie żywotnego kundelka – Puszka. Ilość zdarzeń i wrażeń, którymi mnie obdarzała zdecydowanie przekraczała moje zdolności percepcyjne.
Opowiadała o sobotniej jedzie konnej, na którą musi dojechać starym gruchotem. Fakt ten sam w sobie nie jest niczym gorszącym, jednak powoduje u Cecylki przewlekłą chorobę lokomocyjną. Ta wyłącza moją bohaterkę z aktywnego życia na co najmniej 3 dni, Nie powiem, że jej źle życzę, ale ta absencja umożliwia mojemu zaawansowanemu wiekiem systemowi nerwowemu częściową regenerację… :)))
W jej ramach

pomyślałem o ministrze edukacji

wspomnianym w felietonie „Kultura kulturysty” Przemysławie Czarnku, który codziennie zasiada rano za resortowym biurkiem nieświadom cierpień podległych mu uczniów.
Myślę, Panie Ministrze, że warto pochylić się nad ciężkim losem steranej życiem Cecylki. Przede wszystkim proszę w jej imieniu o wprowadzenie do programu propedeutyki chemii już na poziomie nauczania początkowego. Oszczędzi to wielu uczniom zbędnej frustracji. Da również gwarancję wysokiej jakości sporządzanych materiałów wybuchowych, a przecież celem edukacji jest jak najlepsze przygotowanie młodego pokolenia do wejścia w dorosłość!

W piątkowe popołudnie Cecylka znowu była pełna werwy. Dopominała się o jazdę na rolkach, którą obiecałem jej po przyjeździe:
„Ja mogę na rowerze, na rolkach, na windsurfingu i koniach” na wszelki wypadek przedstawiła mi cały wachlarz propozycji. Jak przystało na wytrawnego handlowca nie pozostawiła mi pola do wycofania się na z góry upatrzone pozycje.
Ale cóż! Wody się boję. Konie uznaję tylko na filmach z gatunku płaszcza i szpady. Zatem pozostają mi tylko dwie rzeczy na „R”.

Tak czy siak nie mogę odmówić, bo nieopodal słyszę nieprzyjemne tykanie.

Mechanizm zegarowy z opóźnionym zapłonem?

PS. Cecylka zdała poprawkę na bdb, a na koniec roku dostala z anglika 6. Dla mnie bomba!!!

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę