Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

KOLEGIUM

KOLEGIUM

W poniedziałek odbyło się kolegium redakcyjne. Zagaił je Nadredaktor:
„Otóż mam dla Was ważną informację. Po ostatnich naszych publikacjach, zasugerowano mi z najwyższego szczebla podanie się do dymisji. Jeśli tego nie zrobię, zostanę przeniesiony na Żuławy do Stowarzyszenia „Pogłębmy Kanał” jako urzędujący Prezes.”

Na sali dał się słyszeć lekki szmer. Członkowie Kolegium w pośpiechu odwijali z papierków pojedyncze cukierki. Obawiali się najgorszego.

Nadredaktor nie zważając na na napięcie, kontynuował:

„Delegat Rządu,  zirytowanym głosem wytknął mi przez telefon odejście od głównej linii pisma. I to jeszcze wierszem. Próbowałem się bronić, że prawo Obywatela do poznania odmiennego punktu widzenia najlepiej zrealizować rymem. Delegat żachnął się: owszem odmienny punkt, ale zgodny z zaleceniami Nadzwyczajnej Rady Kontestacyjnej, która nie po to obradowała tygodniami, żeby teraz lekceważyć efekty jej pracy.

Szelest wzmógł się niedostrzegalnie, głównie za sprawą pełnych niezadowolenia mlaśnięć.

Jednak Nadredaktor nie dał się zbić z tropu:

„Zapewniłem Delegata, że nie lekceważymy, a przeciwnie – mamy na uwadze dobro Komisji. Jej członkowie, wybrani specjalnym dekretem Prezydenta, mają pełne kompetencję do ustalania wszelkich reguł. Od lat nasze publikacje były nieodmiennie w głównym nurcie polityki Rządu, zarówno te za, jak i, co tu dużo gadać, umiarkowanie przeciw”.

Nadredaktor wyczuł unoszący się w powietrzu ledwo wyczuwalny aplauz, zaakcentowany głośnym przełykaniem i chwilową przerwą w odwijaniu.

„Jak się okazało, moje argumenty trafiały w próżnię. Delegat był nieugięty. Rząd nie może pozwolić sobie na zachwianie z takim trudem budowanego przez wiele lat autorytetu. Satyra na Tuska spotkała się pełnym poparciem na najwyższych szczeblach władzy. Wiersz o pociągu, mimo, że wywołał mieszane uczucia, został przyjęty ze zrozumieniem, ale utwór o Elblągu był jawnie inspirowany stanowiskiem kół wrogich władzy”.

Na sali dał się słyszeć groźny pomruk. Niektórzy uczestnicy przypomnieli sobie nachalną frazeologię czasów minionych. Krzesła szurały niespokojnie, a w powietrzu wisiała burza gradowa.

Niezrażony kryzysem Nadredaktor relacjonował:

„ W związku z tym Delegat Rządu oznajmił oficjalnie, że moje obowiązki przejmie zaraz po zmianie warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza 11 listopada kandydat, który nie zawiedzie zaufania Czytelników. Jego bogate CV daje gwarancję trzymania się właściwego kursu, bez zbędnego meandrowania i halsowania nieuregulowanymi ideologicznie odcinkami teraźniejszości. Dodał tylko, że ostatnio piastował stanowisko Koordynatora w Spółce Skarbu Państwa, a do jego obowiązków należało punktualne przychodzenie do pracy”.

Nadredaktor odwinął ostatnią „krówkę” i wyszedł.

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę