Hoży seniorzy

Hoży seniorzy

Skończył się upał – ten dopust Boży.
W mig wyruszyli w trasę seniorzy.
Jedni na butach, inni na rolkach,
Nic to, że serce, nic to, że kolka.

Wokół Błoń cisną, aż z uszu dymi.
Choć przekraczają rozsądku limit.
Co kółko zrobią, ciągle im mało.
Czoło chcą zdobić sukcesów chwałą.

Pędzą przed siebie jak wściekłe konie,
chociaż siwizną przykryte skronie,
wiąż są gotowi, chcą bić rekordy,
w tyle zostawiać młodzieży hordy!

Może to z boku wygląda śmiesznie,
czy to w Krakowie, Gdańsku czy Lesznie.
Gdy taki facio, miast pierdzieć w stołek,
łaknie endorfin, by nie wpaść w dołek…

Lecz ja ich lubię, ja czoło chylę,
że nie zostają w narodu tyle.
I rzadko w swoich progach ich wita
przychodnia zdrowia lub jakiś szpital.

A pointa tu się nasuwa sama:
Wiersz ten – zgadliście – autoreklama :).


Przeczytaliście – to jeszcze posłuchajcie, bo tam komentarz co chciał autor przez to powiedzieć 🙂
Zalecam odbiór przez słuchawki, choćby najmarniejsze, bo głośniczek telefonu psuje cały efekt!

Leave a Reply

Powrót na górę