Gdy za oknem deszcz siąpi,
i ogólnie jest siara.
Gdy się czujesz jak zombie,
któremu wisi wara.
Nie poddawaj się bracie
i kiedy przyjdzie pora,
zamiast narobić w gacie,
pisz list do Kaczora:
„Że Ty tak już nie możesz,
że Polska na dno leci,
że owszem pięćset plus jest,
ale coraz mniej dzieci.
A te co się urodzą,
na księży patrzą zezem.
I na raperów chodzą,
zamiast na katechezę.
Że choć ziemi nie rzuci
biało-czerwona nacja,
to niezmiernie nas smuci,
rosnąca wciąż inflacja.
Nawet w ustach ci staje
ze śliwką mączna kluska.
Polska miała być rajem.
Jest piekłem – z winy Tuska!!!
A Polak, choć patriota,
to wciąż nad miarę chleje.
Czy wtorek, czy sobota.
Sam czy też z dobrodziejem.