Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Nowe wcielenie „Akademii Pana Kleksa”

Nowe wcielenie  „Akademii Pana Kleksa”

Czy w baśni, a właściwie filmie z gatunku fantasy może paść definicja empatii? Mam na myśli zaskakującą moim zdaniem, ekranizację książki Jana Brzechwy „Akademia Pana Kleksa”.

Przyznam, że jeszcze w drodze do kina wahałem się, czy aby panu w wieku senioralnym wypada iść do kina na film dla dużo młodszych widzów.

Zupełnie niepotrzebnie. Dzieci zbyt wiele nie było, raczej dojrzała młodzież od dwudziestki wzwyż. Rozglądałem się po kinie i wyglądało na to, że moja dojrzałość zdecydowanie górowała nad resztą widowni.

Przypomnę tylko, że poprzednia ekranizacja Pana Kleksa weszła na ekrany film 40 lat temu i mnie zapadła w pamięć głównie za sprawą muzyki Andrzeja Korzyńskiego i kreacji głównej roli przez Piotra Fronczewskiego.

Od tamtej chwili dzielą mnie lata świetlne, moje gusta zmieniły się a oczekiwania, mam nadzieję, wzrosły.

Trzeba przyznać, że scenariusz skrojony był na miarę czasów współczesnych. Pamiętacie, że w książce występuje Adaś Niezgódka. Tutaj mamy Adę, która jest córką Adasia. Poza tym kursanci Akademii reprezentują wszystkie kontynenty, ale dzięki piciu wody z fontanny Babel. wszyscy swobodnie porozumiewają się po polsku.

Film toczy się na dwóch: tej rzeczywistej, pośród miejskich ulic. I tej baśniowej. – wyczarowanej przepiękna scenografią wspartą efektami komputerowymi.

Świat przedstawiony filmu naprawdę robi wrażenie pomysłowością i kolorystyką.

Co więcej, wszyscy bohaterowie świetnie się w niej czują! Osią akcji są próby odnalezienia i uwięzienia księcia Mateusza, który niegdyś zabił w obronie własnej herszta wilkusów. Ci są żądni zemsty, a jej spirytus movens jest siostra zamordowanego.

Na drugim biegunie jest Ada, która dowiaduje się czym jest empatia. Pod koniec filmu powtarza usłyszane wcześniej słowa:

„Empatia jest wtedy, gdy znika Twoje Ja i zaczynasz myśleć tak, jak osoba, z którą rozmawiasz”. To główne przesłanie filmu, dzięki któremu obywa się bez krwawej wojny i odwetu ze strony wilkusów. No i tu pojawia się teza, która oblała miodem moje serce. Otóż czym więcej w każdym z nas dziecka, tym jesteśmy empatyczniejsi. A ja właśnie ostatnio dowiedziałem, że mam w sobie sporo z dziecka!

Tak tłumaczył to Profesor Kleks: „dziećmi jesteśmy wtedy, kiedy mamy dużo piegow. Kiedy znikną całkowicie, stajemy się dorosli”.

I chociażby dla tych dwóch konstatacji, które wzruszyły mnie niezmiernie, warto na film się wybrać..

Jest naprawdę piękny, ale też w bardzo mądry sposób pouczający. Szczególnie w sobie wojen i politycznych walk podjazdowych.

Jedynie na początku filmu czułem się trochę zagubiony przebiegiem narracji, ale to może dlatego, że historię pana Kleksa i jego akademii zasnuła sklerotyczna mgiełka zapomnienia?.

W roli Pana Kleksa wystąpił Tomasz Kot, Ady Niezgódki – Anna Litwiniak, a w doktora Paj-Chi-Wo wcielił się Piotr Fronczewski.

Byłem na pokazie przedpremierowym. Dołem wchodzi na ekrany 5 stycznia. Gorąco polecam.

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę