Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

FELIETON OPTYMISTYCZNY

Wygląda na to, że wszystko co złe, mamy już za sobą. Kilka powodzi, katastrofy. Trzeba przyznać, że te wydarzenia mocno zmobilizowały obywateli. Przykładem chociażby Bogatynia, którą ludzie wsparli nie tylko finansowo, ale także własną pracą. Te porywy serc są dowodem na to, że właśnie „Małe Ojczyzny” są solą społeczeństwa obywatelskiego. Bo dopóki za Polskę uważamy to, co przekazują media, dopóty będziemy biernymi konsumentami naszej codzienności.
A propos kolektywu
Do Pychowic pełznie „nowe” dzięki budowie kolejnego odcinka kolektora ściekowego. Nie wiem, czy tak to się fachowo nazywa, ale fakt pozostaje faktem, że pojawiła się koparka i inne urządzenia budowlane. Właściciele okolicznych warsztatów blacharskich zacierają ręce, ponieważ budowa jest wieczorem tak źle oznakowana, że wpadnięcie na odcinek pozbawiony asfaltu grozi uszkodzeniem podwozia, a jazda lewą, wyasfaltowaną stroną, zderzeniem czołowym. Tyle, że nareszcie jest respektowane ograniczenie prędkości, którą zwykle kierowcy przekraczają przynajmniej dwukrotnie. Może w takim razie pozostawić na dłużej jezdnię w takim stanie, żeby wymusić szacunek dla przepisów. Taki rodzaj rozciągniętej poprzecznej przeszkody. Zresztą zauważyłem, że w ulicy Wzgórze nieopodal kościoła, komuś przeszkadzał jeden element „leżącego policjanta”. Wykręcił łobuz i schował. A może zrobił to dla równowagi, żeby nadgonić stracony przy Tynieckiej czas i przejechać bez zwalniania.
A propos równowagi…
Ponieważ felietony stają się niezrozumiałe dla mnie samego, co powoduje mocne zachwianie równowagi psychicznej autora, postanowiłem maksymalnie uprościć ich formę. Zastanawiałem się, czy nie zacząć naśladować serialowych dialogów. Jednak myśl o tym, że być może za kilkadziesiąt lat ktoś sięgnie po pożółkły egzemplarz gazetki, powstrzymała mnie od tego zamiaru. Dlaczego? Ano przewiduję, że za dwa pokolenia nawet te rozmowy, które obecnie słyszymy np. w „M jak Miłość”, będą dla odbiorców zbyt skomplikowane. Przewiduję, że język uprości się do maksimum 20 – 30 słów ( w tym 5 do 10 powszechnie uznanych za obraźliwe), które zwolnią ludzi z mozolnego uczenia się gramatyki i ortografii. Co ja piszę!!! Jakiej ortografii. Nauka pisania zostanie zupełnie zarzucona, gdyż nie będzie Czytelników. Obecnie, dość ubogie już w teksty podręczniki, naszpikowane ilustracjami i piktogramami, w przyszłości zamienią się w audioedubooki, które uczniowie będą sobie odtwarzać, zabawiając się grami komputerowymi. Zdanie podrzędnie złożone, takie jak powyższe, będzie można przeczytać jedynie w Muzeum Słowa. Prawidłowe brzmienie tego zdania w „nowomowie” przyszłości: „Zero pisania, trochę gadania, maksimum grania”.
A felieton skróci się do maksimum dwóch, trzech zdań.
I zapanuje ogólny optymizm, którego atmosferę świetnie oddaje anegdota o wizycie w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia I sekretarza KC PZPR  Edwarda Gierka w kopalni: „Jak Wam się żyje? – zażartował towarzysz Gierek.
Dobrze – zażartowali górnicy”
Czego i Wam życzy Drodzy Czytelnicy
Wasz edukacyjnie rozwichrzony
 Przemysław Józefczyk

0 komentarzy do “FELIETON OPTYMISTYCZNY

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę