Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Wymyślam pojęcia

Na przykład, jeśli dajemy pić drugiej osobie, to jest właśnie „poję cie„. Czyli na przykład najmniej pojęć występuje na pustyni, jedynie oazy dają jakieś wytchnienie. To zupełnie wyjątkowy obszar, głownie z powodu wyjących całymi nocami szakali. Ciekawe dlaczego Forsyth napisał książkę „Dzień Szakala”. Bardziej odpowiedni tytuł to „Cień szakala”, jako, że na pustyni słońca jest w bród… To też nieprawda, bo brody są tam, gdzie rzeki, a postawiona w drugim zdaniu teza przeczy istnieniu jakichś większych cieków wodnych.
I tak ad absurdum, można by dywagować i dywagować, aczkolwiek trudno określić ciężar gatunkowy dy-wagacji, jako jednego z bardziej abstrakcyjnych pojęć. 
Jeżeli jednak ktoś wymyśli coś wcześniej, ale nie ogłosi tego, wtedy mówimy o „przedjęciu„. Zawłaszczenie sobie czyjegoś „pojęcia”, to z kolei „zajęcie„, czyli plagiat. To ostatnio plaga, ze względu na możliwości ściągania z internetu.
Swoja drogą nazwa tego ostatniego jest dosyć myląca – prawidłowo powinna brzmieć „Inter nie tu„, bo przecież łączymy się z odległymi od nas miejscami. Wydaje mi się, że jedynie Rosjanie wyczuli to i stosują nazwę właściwą.
Proponowano kiedyś zamiast interface określenie międzymordzie, ale się nie przyjęło. Au rebours moczymorda po angielsku to waterface, a stąd już tylko krok do pace to face, czyli do Facebooka…
Ponieważ moje zdolności skojarzeniowe ogranicza tylko ilość wypitego alkoholu, wolę nie ryzykować dalszego toku rozumowania, bo kolejne, opróżnione butelki z nalewkami spowodować niechętna reakcję małżonki. Dla jasności małżonka, co oczywiste, to lepsza połowa małża.
Wtedy pojawi się alkomat, czyli wyższy stopniem marynarz po spożyciu rumu.
Wybywam na ferie, ten lakoniczny felieton dedykuję tym, którzy chcą odpocząć od mojego przemądrzalstwa i przemysławstwa. zostańcie z face Bokiem i zachowajcie Twarz. Przemek Wasz…

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę