Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Powołanie – felieton sportowy

POWOŁANIE
Kilka razy Czytelnicy pytali mnie o powód braku felietonów w kilku ostatnich wydaniach gazetki „U Bożego serca”. Na poczekaniu zmyślałem różne historie: a to brak czasu, a to brak weny, a to nauka z dziećmi. Teraz mogę wyznać ze skruchą, że wszystkie te tłumaczenia były z gruntu nieprawdziwe. 
W zamian za kilkumiesięczną niepewność, mogę nareszcie wiernym fanom rubryki felietonowej, jako pierwszym, ujawnić prawdziwy powód absencji. Czynię to nieprzypadkiem właśnie teraz, jakiś czas po ogłoszeniu przez trenera-selekcjonera Franciszka Smudę szerokiej kadry reprezentacji Polski na Euro 2012. Zaintrygowanych od razu sprowadzam na ziemię – nie, nie zostałem powołany do tejże szerokiej kadry. Głównie z powodu wąskich horyzontów myślowych, których dowód dawałem wielokrotnie w cyklu „Pół żartem – pół serią”. Na tle głębokiej inteligencji i  swobody wypowiedzi naszych kadrowiczów wypadam naprawdę bardzo płytko. Inna  przyczyną niezakwalifikowania się są moje wygórowane żądania płacowe, które wielokrotnie przewyższają skromne dochody rozsianych po całej Europie polskich futbolistów.
 To wszystko spowodowało, że jedyny Przemysław w polskiej reprezentacji nazywa się Tytoń, i z definicji jest na pozycji „spalonej”. Pomimo, że pełni funkcję 3 bramkarza. Zresztą  zastanawiam się, czy na tegoroczne Euro nie można by przegrupować nieco szyków i ustawić, zamiast dwóch napastników – dodatkowo dwóch  bramkarzy. 
Ale wróćmy do rzeczy. Otóż przyznam się, że ostro trenowałem
w związku ze sporymi szansami na powołanie do bardzo szerokiej kadry Felietonistów na Mistrzostwa Europy w Główkowaniu Aktywnym (MEGA), organizowane co 4 lata przez Unię Europejskich Felietonistów Aktywnych
w skrócie UEFA… 
Przez jakiś czas przebywałem nawet na zgrupowaniu na krakowskich Błoniach, w obozie rozbitym dokładnie w połowie odległości pomiędzy naszymi krakowskimi chlubami – stadionami Wisły i Cracovii. Ta lokalizacja miała nam zapewnić pełną neutralność i bezpieczeństwo, tak aby żaden kibic tych klubów nie mógł dać nam w mordę dla samej przyjemności dania. Zresztą zgrupowanie dotyczyło Główkowania, a nie Mordowania, więc tak czy siak szkoda byłaby niewielka. Dla ciekawskich dodam, że rzeczone Mistrzostwa Felietonistów odbędą się równolegle w 16 krajach. Dzieje się tak dlatego, że w tej sytuacji nie trzeba rozgrywać kosztownych eliminacji, bo reprezentant każdego kraju ma, jako gospodarz, zapewnione miejsce w turnieju. Piłkarska UEFA poszła tym tropem, i na razie wybrała dwa kraje. Dla ułatwienia są to kraje wewnątrz i na zewnątrz Unii Europejskiej, co rodzi pewne komplikacje natury logistyczno-dyplomatycznej. Trudno jednak wymagać od wybitnego piłkarza Michela Platiniego, aby był równie wybitnym działaczem. Jak ktoś pół życia lato za piłko, i strzelo gole główko, to ma trochę sieczko… Zresztą należy się cieszyć, że współorganizatorem Euro 2012 nie jest Mongolia, bo tam każdy piłkarz to Ułan… Dla niezorientowanych polecam polityczną mapę Azji.
No, ale dość tych kąśliwych i odległych skojarzeń. Moja wytężona praca na zgrupowaniu spowodowała, że do kadry felietonistów się zakwalifikowałem. Nie jest mi jeszcze znana pozycja wyznaczona przez selekcjonera, ale prawdopodobnie będzie to środkowy napad. Dlaczego? Otóż znana jest trenerowi moja nieustająca tendencja do napadania w środku każdego ( no, prawie każdego) numeru gazetki, na różne niepokojące zjawiska socjologiczne. Osobiście mogę się również spodziewać nominacji do pozycji praw(n)ej  pomocy, która zapewne  bardzo się przyda wobec nieustannych wizyt strażników miejskich, węszących ostatnio jakowyś podejrzany zapaszek wokół trzech parafialnych osiedli. Roboczo nazwałem to „śmierdzącym budżetem”, bo jak wiadomo nie chodzi 
o ekologię, tylko o zmniejszenie długów, w których Kraków tonie jak w szambie. A podobno – wedle łacińskiego przysłowia: „petunia non olet” – pieniądze nie śmierdzą. Oj, w tym wypadku śmierdzą, i to bardzo…
Jako kadrowicz – felietonista zastanawiam się, kto jest odpowiedzialny za straty wynikające z milionowej inwestycji
w rdzewiejącą od lat oczyszczalnię ścieków przy ul. Sodowej. Czy Panowie ze Straży wręczyli tej osobie choćby najmniejszy mandat? Nie przypuszczam. Jednak wolę nie wnikać 
w szczegóły, bo zamiast na boisku, znajdę się na ławie… hm… rezerwowej i  nawet nie będzie mnie stać na obronę.
Czego nikomu nie życzę, przygotowując się psychicznie na uciechy  i smutki EURO 2012


Wasz, Drodzy Czytelnicy
Pachnący Przemysław Józefczyk

0 komentarzy do “Powołanie – felieton sportowy

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę