Dzisiaj post będzie krótki, bom zmęczony okrutnie.
Z Wszechświata:
Nieznani sprawcy ukradli z systemu słonecznego Neptuna. Chodzą słuchy, że w systemie Alfa Centauri było manko – brakowało jednej planety. Postanowiono ją skraść u nas, bo i tak Ziemianie mają astronomiczny bałagan.
Ze świata:
Znani sprawcy ukradli Wenus z Milo. Chociaż dokładnie nikt nie wie, czy ukradli z Milo, z Florencji, czy z Rzymu. Wiadomo jedynie, że miała zostać sprzedana na Alfa Centauri. Będzie tańczyć Tango Milo noga w tamtejszych parsekowych spelunkach.
Z kraju:
Ukradziono sprawców kradzieży Wenus. Dlaczego. Bo wszystko inne już ukradziono wcześniej. Był to Milowy krok na drodze resocjalizacji i ewangelizacji Polaków.
Z Krakowa:
Mojej klientce ukradziono telefon, a najpierw rower. Notoryczne kradzieże przestały ją dziwić, kwestią czasu jest tylko, kiedy zniknie kupiony dzisiaj telefon Blade G. Kurcze Blade, tylko, żeby jej koloru z włosów nie ukradli, bo Tycjan by się załamał.
Gospodarka:
Play szuka nabywców obligacji, Samsung zamyka program lojalnościowy ASAP. Wygląda na to, że z powodu mojego zwolnienia powoli załamuje się rynek telefonii komórkowej. Potrzeba 3,6 mld złotych, żeby uwolnić się od długu zaciągniętego w China Bank.
W celu ratowania P4, właściciela marki Play, podpisaliśmy dzisiaj 14 umów. To nasz skromny wkład w odwrócenie bankructwa najmłodszego telecomu.
Justyna dołożyła zaliczone e-learningi, których treść można porównać tylko do sztuk Ionesco.
Do końca pracy pozostało mi jeszcze 8 dni.
Nie licząc dni wolnych.
I jednego dnia lutego.
Zosia wyciągnęła mi z przedramienia szwy. Nie, nie pomyliłem się – szwy. Pozostały mi po drobnym zabiegu chirurgicznym.
To tyle na dzisiejszą noc i amerykański dzień.
Jutro Dzień Babci.
Bój się Bloga, jak mawiała moja…
Byle do następnego postu.
Po prostu.