Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Klient na szpan

W niedzielę w pracy zawsze jest wesoło.
A to za sprawą ryczących dzieci, a to podgłupiastych klientów, którzy nie dość, że zadają głupie pytania, to nie czają odpowiedzi.
Dzisiejsze kuriozum, to pytanie Pana w starszym wieku, dysponującego ofertą minut bez limitu ( a może to były limuty bez minitu – nie wiem, tak jestem skołowany) do wszystkich komórek, czy niewykorzystane minuty przechodzą na kolejny miesiąc. O ludzie, gdzie sens, gdzie logika. I trochę się denerwował, że jak wykorzysta na ten przykład jedynie 4 minuty, to reszta się nie kumuluje. żona go trochę uspokoiła, celnym ruchem między oczy.
Drugie kuriozum, to para z malutkim, może czteromiesięcznym dzieckiem, która najpierw zastanawiała się 20 minut nad ofertą i telefonem, potem w końcówce zrezygnowali, gdy dowiedzieli się, że muszą dopłacić 6 zł. miesięcznie, a za chwilę wrócił mąż z decyzj ą na tak.
I tak musiałem mu jeszcze punkt, po punkcie tłumaczyć, dlaczego płaci tyle akurat i dlaczego ta kwota nie widnieje na umowie.
POtem wrócili, żeby ponowić wniosek, bo podali mi zły typ kontraktu. Na oko spędzili w Galerii Kazimierz oko-ło 4 godzin. Pół dniówki z małym dzieckiem. Tylko odstrzelić.
Na koniec wpadła sąsiadka z Super-Pharma, której kupiony dwa dni temu telefon zawiesił się. Odwiesiłem. Powiedziała śmiesznostkę, że jutro ma dwa dni wolne. Dość wesoła klientka ze ślicznymi, naturalnie rudymi  włosami. Łyżwiarka, biegaczka i rolkarka…
A w rewanżu wpadłem po krem do łapek, w razie gdyby mrozy nadal się utrzymywały.
Na koniec, a właściwie na początek koszmarny dojazd do pracy na rowerze niemal zupełnie nieodśnieżonymi drogami. Rozjeżdżona masa śniegowa na Tynieckiej powodowała, że co chwilę traciłem równowagę. Lekko przylodzony podkład sprawiał, że jazda przypominała trochę występy cyrkowe. Na Dietla było już lepiej. Przed samą Galerią to po prostu buksowałem.
Wiatr w ciągu dnia zmienił kierunek, o czym poinformował mnie bezzwłocznie narastający ból głowy. Cóż, spadek ciśnienia.
Teraz na szczęście ból przeszedł, ale w pracy momentami niemal traciłem świadomość.
Nadchodzi ostatni tydzień w pracy.
Do realizacji planu pozostało mi 5 umów. 
Birkut by się uśmiał.

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę