Na bazie poszukiwania bezy doskonałej powstał wierszyk:
„Raz pogański, starszy wezyr,
wśród nałożnic leżąc grona,
krzyknął gromko: dawać bezy!
wśród nałożnic leżąc grona,
krzyknął gromko: dawać bezy!
Bo bez bezy rychło skonam!
Ruch się w izbie zrobil spory
Każda z dziewic tęgo niucha.
Imam leci na nieszpory,
Wezyr woła zaś eunucha:
„By zapobiec życia stracie,
Bezę znajdź mi, wielce suchą
Leć w te pędy, mój kastracie”.
Biedny eunuch, słaby w ruchach.
Nie mógł nigdzie znaleźć bezy.
Przywiózł z Niemiec Lutra tezy.
Wezyr więc wyzionął ducha.
Morał z bajki płynie słodki:
Czyś eunuchem, czy też
drwalem.
Z bicia piany są łakotki,
oraz Myśli doskonałe…”
Promuj post