Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Cofam się do przodu!

Dzisiaj będzie krótko. 

W firmie, w której pracowałem, na wszystko są procedury. I to dość szczegółowe. Jak się dzieje tak – rób to. Jak się dzieje siak – rób tamto. Jeśli się nie da – spróbuj inaczej. I to jest w porządku, bo w połączeniu z logicznym myśleniem może dać  to pożądany efekt.
Tylko jedno jest nie w porządku. Nikt nie monitoruje poprawności językowej. A właściwie monitoruje ją na zasadach ogólnych. Czyli trzeba grzecznie, uprzejmie i wyraźnie. Ale już chwasty językowe typu – „prosze panią”, czy „…tutaj pisze”, zamiast „jest napisane”, nikogo nie obchodzą. Przecież język giętki mówi to co głowa pomyśli. A że czasami bywa „gientki”, to i błędy się zdarzają. Zresztą co tu sie dużo dziwić. TVP zarzuca nas bełkotem z każdej strony. Ostatnio któryś z komentatorów sportowych wspomniał coś o spadaniu w dół. Prawdziwy Einstein, który dopuszcza, że można też spadać w górę.


Może się to wydać śmieszne, że piszę ( w tym miejscu jest to forma jak najbardziej poprawna), o błahostkach. Ale jeśli siedzę koło osób popełniających błędy przez 8 godzin, to po prostu czuje się tak, jakby mój sąsiad nie wymył zębów.
Gdy kiedyś po raz kolejny głośno żachnąłem się na stwierdzenie „cofnąć się do tyłu”, kilka osób popatrzyło na mnie jak na cofniętego w rozwoju!
A ja zupełnie nie mogę zrozumieć, że nakłada się mandaty za nieprzestrzeganie przepisów. Obecna władza tak podkreśla konieczność odrębności narodowej, A zapomina o udoskonalaniu to podstawowe narzędzie komunikacji, którym niewątpliwie ( jeszcze) jest język.

Nie jest OK, Google!


Ubolewam, że czyta się mało książek, że matura z języka polskiego polega na napisaniu testu, a tylko jednym elementem jest wypracowanie. Nie wspomnę już o różnego rodzaju słownikach, które podpowiadają właściwą pisownię. Jak dla mnie są dość ubogie i ciągle nie potrafią śledzić toku mojego rozumowania.
I podejrzewam, że wraz z odejściem Wielkich Językoznawców tego świata nie będzie miał kto wytykać i korygować śmieci językowych, zalegających nasze umysły, komputery i komórki.
Zakrólują byle jakie scenariusze filmowe ( jak w przypadku „Korony Królów”), byle jakie książki obliczone na tani poklask i byle jakie portale internetowe Ich naczelną zasadą będzie pokazywanie jak najbardziej roznegliżowanych damulek i dopasowanych do nich historyjek rodem z magla.


Dlatego ludzie światli – błagam!!! 
Walczcie z nałogiem językowego niechlujstwa, zwalczajcie błędy wszelakie.

Uświadamiajcie, że warto mówić poprawnie, bo to działa jak najlepsze perfumy – a zawarte w wypowiedzi feromony językowe pozwolą uwieść niejednego partnera :).

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę