Aktualnie jesteśmy na Ragged Island. W towarzystwie 6 osób obchodziliśmy na katamaranie urodziny Gosi.
W obliczu epidemii staramy się ograniczyć kontakty z innymi żeglarzami. Sporo czasu Gosia spędza przy robieniu koszyków z liści palmowych. Czy na plaży w zacienionym miejscu, czy na jachcie praca posuwa sie do przodu. Spędziliśmy sporo czasu na wyselekcjonowaniu właściwych liści nadających sie do plecenia. Na pierwszy rzut oka każdy liść jest taki sam, lecz po sprawdzeniu elastyczności i wytrzymałości na „przedarcie”, liście z niewielu palm sie nadają na koszyki.
Co do kontaktów z innymi żeglarzami to sytuacja wygląda o tyle dobrze, że każdy z nas jest tutaj od kilku do kilkunastu tygodni i jest jakaś pewność, że osoby w bezpośredniej bliskości nie miały kontaktów z zewnętrznym środowiskiem. Zakupy każdy z nas robił kilka tygodni temu . To samo dotyczy zaopatrzenia w wodę i propanu do gotowania posiłków. Oczywiście kiedyś trzeba będzie zrobić kolejne zakupy , ale póki co jesteśmy odizolowani. Śledzimy co się dzieje w Polsce i na świecie za pomocą internetu. Mamy swiadomość zagrożenia. Realnie oceniamy sytuacje i czekamy, jak się ona rozwija bez kuszenia losu.
To tyle na tyle.
Krzysztof